2007-04-12 14:47:42
...po co zjawiles sie na mojej drodze?...tak sie zastanawiam i nie wiem...nie wiem czego chcesz ode mnie i smieszne jest to, ze tak jak mi powiedziales Ty tez tego nie wiesz...mowisz ze sie mnie boisz pozniej probujesz zaprzeczyc pytajac czy wszystko co ktos powie biore do siebie...wszystko...nie zaluje niczego co bylo miedzy nami...zaluje tylko ze Ciebie poznalam...
...jak jedna osoba moze wywolac taki smutek i tyle trosk w glowie innej?...nie wiem...ale jesli lecisz na ilosc to brawo mozesz mnie dopisac do listy...
...nie cierpie Cie...marze zebys nigdy nie istnial w moim zuciu...ale Ty juz w nim jestes i dalej odwaznie patrzysz mi w oczy...
...bolalo mnie strasznie ptrzec jak uciekasz przede mna...
...nie chce Cie...tak bedzie dla mnie lepiej...nie rozumiem Cie...a Ty nie jestes nawet na tyle facetem zeby mi powiedziec co i jak...
...mowie Ci ze jestem skolowana na co Ty mi odpowiadasz ze wiesz i ze Ty tez...juz sama nie wiem jak mam z Toba rozmawiac...jak mam Cie traktowac...nie wiem co mam z Toba zrobic zeby wyrzucic Cie z mojej glowy...juz nic nie wiem...
...ale nie cos jednak wiem...nie chce Cie w moim zyciu wiec odejdz i zostaw mnie w spokoju, nie jestem etatowa pocieszycielka tez mam uczucia wiec prosze Cie daj mi spokoj...
...myslalam ze Ty naprawde mnie lubisz...jaka ja naiwna jestem...i glupia...i w ogole...
...chyba nie mam prawa do szczescia...
...dziekuje ze wyleczyles mnie z obsesyjnych marzen o szczesciu z kims z kim sie tego szczescia pragnie...z marzen o kilku namietnych chwilach o ktorych cale zycie sie marzylo...z marzen o paru godzinach sam na sam kiedy mozna cieszyc sie soba w ciszy albo powiedziec sobie wszystko...
...widocznie moje szczescie musze budowac z kims kto tego szczescia chce ode mnie...widocznie i na tej plaszczyznie musze sie poswiecic...
...smutno mi...tak poprostu...
...i prosze Cie nie patrz mi wiecej w oczy...M
skomentuj (1)
...byly i minely...jak wszystko w zyciu...jak moje srody utesknione...najadlam sie za duzo, za duzo lezalam brzuchem do gory...teraz czas wrocic do rzeczywistosci...jedyna rzecza mila i taka ktora zdarzyla sie pierwszy raz to zyczenia od Ciebie...jakies takie byly...wywolaly nieklamany usmiech na mojej twarzy...poza tym jak co roku...
...a i jeszcze spotkalam kolege...ktorego tak dawno nie widzialam ze naprawde nie moglam sie nacieszyc:)
skomentuj (1)
...probuje sie od Ciebie uwolnic...probuje ale raczej nie bardzo mi to wychodzi...wracasz do mnie w snach...im mniej Cie chce tym bardziej przy mnie jestes...a im bardziej przy mnie jestes tym wiecej Cie chce...ja to sie mam...nie lubie jak ktos na odleglosc robi ze mna co chce...czasem, a nawet dosc czesto zastanawiam sie po co zjawiles sie w moim zyciu...i w sumie nie wiem po co...jeszcze nie wiem...ale wiem ze napewno jest w tym jakis cel...nie wierzy ze tak poprostu znikniesz, choc momentami wydaje mi sie ze to by chyba bylo najlepsze wyjscie...nie powiem ze Cie kocham bo tak nie jest...kocham tylko wszystko co masz...i wszystko co ja od Ciebie dostalam...nie bylo tego wiele, ale wiecej niz dal mi niejeden facet...
skomentuj (1)
środa 2007-03-29 11:14:41
...przyszla sroda...czekalam na nia okragly tydzien...i przyszla...nareszcie...uteskniona...ale Ty nie przyszedles...jeszcze nigdy tak na nikogo nie czekalam...a Ciebie po prostu nie bylo...pusto tak teraz...smutno...dziwnie...chce mi sie wyc...z zalu...a moze z tesknoty...ale obiecalam sobie ze wiecej przez Ciebie nie zaplacze...narazie sie trzymam...a Ty juz zostaw mnie...:(
skomentuj (1)
...ale wbrew pozorom nie w zadnym facecie (choc moze takze)...zakochalam sie w wiosnie...co roku kocham ja coraz bardziej...slonce budzi mnie ze snu i jest pieknie...poprostu pieknie...szkoda ze nie moge dzielic tego uczucia z kims...ale nie narzekam bo i tak jest pieknie:)...zreszta chyba pod ta moja miloscia do wiosny skrywam jakies glebsze uczucie do kogos do kogo nie powinnam...boje sie tego uczucia...chce go ale wiem ze nie moge tego czuc...z drugiej strony nie potrafie z tym walczyc...o rany ja to sie zawsze sama tak zrobie ze hej:)...
...piszac hej przypomnialo mi sie jak moj kolega powiedzial ze wstawka hej pasuje do kazdej piosenki...sprawdzilam...pasuje:)...
skomentuj (0)
...uwielbiam wiosne...nareszcie mozna zrzucic korzuchy i poczuc sie swobodnie...to dziwne czlowiek caly marzec czeka na ta prawdziwa wiosne a jak przychodzi to i tak zawsze zaskakuje:)...ciepelko...ciagnie mnie na plaze niesamowicie...ale nie po to zeby sie pluskac w morzu (az tak cieplo to mi nie jest) ale zeby pospacerowac...morze jakos mnie uspakaja...nastraja...jak to dobrze ze do najblizszej nadmorskiej miejscowosci mam tylko 30 km:)...
...cieplo mi sie na sercu robi jak slonce tak ladnie grzeje...i nie przejmuje sie tym czy ktos o mnie akurat mysli cieplo czy nie...wystarczy ze ja tak mysle o Nim...
...wiosna ehhh...nawet lato nie jest tak piekne:)...pozdrawiam wszystkich cieplutko:*
skomentuj (0)
klade sie spac i mam w glowie Twoja usmiechnieta twarz...budze sie rano a na ustach mam Twoje imie...objawy to iscie niepokojace, nasilajace sie z kazdym dniem...mam nadzieje ze w koncu ustapia...jestes na nie jedynym lekarstwem...daj mi mala dawke samego Siebie zebym mogla normalnie funkcjonowac:)...jeko lekarz i lek w jednym dobrze bedziesz wiedzial jaka dawka bedzie bezpieczna...nie chciala bym sie od Ciebie uzaleznic...chyba ze Ty uzaleznisz sie ode mnie w taki samym stopniu...
... tesknie D. ...
skomentuj (1)
...emotional rollercoaster, loving you ain't nothing healthy, loving you was never good for me...tak to po krotce wyglada...faktycznie przy Nim czuje sie jak na kolejce gorskiej...ale w porownaniu do pierwszej przejazdzki teraz przynajmniej zapielam pasy i czuje sie pewniej:)...i moj telefon nie lata po podlodze (nie ma to jak wyzyc sie na przedmiotach:P)...w kazdym razie przy kolejnym naglym zwrocie moze mi sie znudzic i zechce wysiasc i co On wtedy zrobi?...zafunduje mi przejazdze na diabelkim kole?...przynajmniej nie ma tylu zakretow:)...
skomentuj (1)
...kiedy przychodzisz drże...to tak jak bys przynosil ze soba wielki chlod ale spojrzenie Twoich oczu tak mnie rozgrzewa ze o marznieciu nie ma mowy...wiec dlaczego tak mna talepie...nie potrafie nad tym zapanowac...a trampki...czy to normalne ze podnieca mnie wszystko w Tobie i na Tobie?...powinnam sie wycofac ale wciaz mi Ciebie za malo...ostatnio spotykamy sie czesciej niz powinnismy i to o dziwo z przypadku...ale ze ja nie wierze w przypadki to pewnie jest to przeznaczenie...dlaczego jestes pierwsza i ostatnia mysla kazdego dnia...dlaczego w ogole jestes...to sie zaczyna robic niebezpiecznie wciagajace...albo sie rozwinie albo urwie...boje sie jednak ze rozwinie sie bardziej niz bysmy tego sobie zyczyli...zycie nauczylo mnie jednego...nie nalezy igrac z uczuciami ani swoimi ani cudzymi...
skomentuj (0)
...jak juz ktos zyczy mi szczescia a ja sie znim za bardzo obnosze to wszystko musi sie niespodziewanie spierdolic...dlaczego nie moge okazywac ze jestem szczesliwa i podzielic sie tym szczesciem ze znajomymi skoro mam na to ochote?...a nie moge bo jak tylko pisne slowko to wszystko sie piedoli....dokumentnie i doglebnie...po 3 godzinach od spotkania dostalam od Niego takiego smsa ze musialam go przeczytac 3 razy...zmiana zdania o 180 stopni...teraz siedze i mysle co zrobilam nie tak...tym bardziej ze nic a nic nie zapowiadalo takiej diametralnej zmiany...za kilka szczesliwych dni z Nim teraz place rozgoryczeniem i irytacja bo nie rozumiem tego co sie stalo...kurcze ciekawe jak bym placila gdyby to moje male "szczescie" trwalo nieco dluzej...strach pomyslec...mowcie mi spierdalacz...to chyba tylko ja potrafie cos spierdolic nie wiedzac kiedy i jaki sposob...ehhhh :(
skomentuj (2)
...trace przy Nim kontrole nad soba...to dobre, ale i niebezpieczne jednoczesnie...uwielbiam Go dotykac...ukradkiem, przelotnie tak zeby nikt nie widzial...uwielbiam jak On to robi...jak patrzy na mnie kiedy tancze...jak mowi mi do ucha na co ma ochote...trzymam Go na dystans...boje sie tego co moglabym zrobic...ale dystans powoli maleje...topnieje jak zimowe sniegi wiosna...wlasnie wiosna...niebezpieczna pora roku ludzie latwiej sie zakochuja, czasciej traca zdrowy rozsadek a mi go i tak juz za duzo nie zostalo...:)
skomentuj (0)
przychodzi niewiadomo skad, niewiadomo z kim...zjawia sie poprostu wtedy kiedy ma na to ochote i wtedy nawet zwykla rozmowa z kims sprawia Ci wiecej przyjemnosci niz najwieksza porcja ulubionych lodow w upalny dzien...siedzisz na przeciwko kogos patrzysz mu w oczy, rozmawiasz i czujesz ze moglbys tak przesiedziec cale zycie...nie potrzebujesz koronek nie potrzebujesz swiec jest pieknie tak jak jest...w takim stanie nawet zwykly dotyk dloni przyprawia Cie o dreszcz...kiedy spotkanie sie konczy czekasz na nastepne...nie licza sie dni pomiedzy licza sie tylko chwile z nim...to nie milosc...to bezgraniczne zrozumienie...to osoba przy ktorej czujes sie swobodnie, z ktora mozesz porozmawiac, do ktorej mozesz sie przytulic...to przyjaciel ktory sluzy rada ale mimo wszystko jest kims wiecej...Dusty Springfield "in private" ta piosenka juz chyba zawsze bedzie mi sie kojarzyla z Toba:*...
skomentuj (1)
...dziadostwo...przestałam nagle lubić weekendy...(pewnie polubie je znowu jak zacznę pracować)...póki co traktuję je jak nudny okres oczekiwania na nowy tydzień...
...mój Boże jak jeden dzień w tygodniu może zmienić całą resztę dni...wystarczy, że ten jeden jest naprawde fajnym i ciekawym dniem, a wszystkie inne zamieniają się w nudne dni oczekiwania na ten jeden....bo skoro wiesz, że poza tym jednym nie ma żadnych innych ciekawych dni to po co w ogóle o nich myśleć...oby prześlizgnąć się bez większych kłopotów do środy, a pózniej czekać kolejny tydzień na nastepną środę:)...
skomentuj (1)
...zjedzenie Go nie byloby wystarczajace zeby posiasc Go calego w takim stopniu w jakim bym tego chciala...przepadam za Nim...rozumiemy sie az za dobrze...a kiedy mija ostatnia minuta naszego spotkania juz mysle o nastepnym...chodze podejrzanie rozkojarzona...przywital sie ze mna pocalunkiem w usta...kurcze ze tez nie zdazylam zrobic uniku...grunt to sie nie zakochac...choc ciezko bedzie z facetem pelnym zalet i tak cholernie sexownym...i jeszcze ten Jego glos...mmmm...poki do mnie mowi i mruczy mi do uszka ma mnie dla siebie(jako sluchacza oczywiscie):)...
skomentuj (0)
...poznalam kogos kto calkowicie zburzyl moj porzadek zycia...zjawil sie niewiadomo skad i dlaczego...znalazl sie w moim zyciu tak szybko ze juz sama nie wiem kiedy...jego cieply glos sprawia ze miekna mi nogi, choc nie powinnam pozwalac sobie na tak slabosc...przypomina mi Macka...moja pierwsza milosc...wiekiem...budowa ciala...cieplem z jakim sie do mnie odnosi...niebezpieczne to jest biorac pod uwage ze marzylam o moim Macku tyle czasu, ale jakos nigdy te marzenia sie nie ziscily...teraz poznalam kogos kto jest zupelnie inny niz Maciek ale w pewien sposob mi Go przypomina...nie chce zrobic bledu...nie stac mnie na nie w tej chwili...ale nie chce tez pochopnie zrobic czegos czego moge pozniej zalowac...wiem zycie to kwestia wyborow...ale jesli az tyle w zyciu popelnilo sie bledow czy mozna byc spokojnym ze tym razem niczego sie nie spartoli??
skomentuj (0)
...kurcze czlowiek jednak uczy sie cale zycie...jest to fakt ogolnie znany...ja tez sie ucze...chodzic...tak jakos niefortunnie wczoraj stanelam ze se noge zwichnelam...brawa dla Madzi...moj dziesiecioletni brat ma wieksze sukcesy w nauce chodzenia niz ja...jeszcze sobie nic nie zrobil...
...teraz boli mnie noga a do tego meczy kac po z kumplem postanowilismy ze sie upijemy zdrowo z okazji kolejnego spotkania...zdrowo sie nie upilismy bo zle to sie dla nas obojga skonczylo...swoja droga czlowiekowi to dziwne pomysly do glowy przychodza pod wplywem alkoholu...ale nie powiem ze od jutra nie pije bo wiem ze prawdy nie dotrzymam:)...pozdrawiam wszystkich degustatorow znajacych umiar w jedzeniu i piciu:)
skomentuj (2)
...no prosze jaki zaszczyt mnie kopnal w sam srodek mojej zgrabnej dupy...odwiedzilo mnie tutaj dwoje prawdziwych krytykow i nawet ocenili jakosc mojego bloga...milo mi bardzo i dziekuje za tak niemila ocene...swoja droga nie znajac mnie i nic o mnie nie wiedzac duzo potrafili o mnie napisac na podstawie mojego nicka...no nie wiedzialam ze tak mozna...a moze to wrozki a nie krytycy...nawet chyba potrafie sie domyslic kto ich tu naslal ze zjawili sie tu praktycznie w tym samym czasie...o ile ta wlasnie osoba sama sie nie pofatygowala co tez jest nadzwyczaj prawdopodobne...dziekuje tej osobie - szacunek dla niej calkowicie ze mnie ulecial...
jednczesnie pozdrawiam wszystkich mi zyczliwych, dla ktorych nick "glizda" jakos nigdy nie byl podstawa do tego aby uwazac mnie za bezmozgowca:P...
skomentuj (2)
...nie nadaje sie do wspolzycia w normalnej spolecznosci...jestem niewyzyta i niezdecydowana...wiecznie mi malo...albo za duzo...nigdy nie mam w sam raz...albo sama sie czyms parze...albo sparze kogos innego...jesli dostaje to o czym myslalam od dawna nagle okazuje sie ze to nie jest to czego chcialam...nie potrafie stawic odwaznie czola niczemu...jak grunt pali mi sie pod nogami to uciekam...szukam szczescie cale zycie a tak naprawde nie wiem co to slowo dla mnie oznacza...boje sie samej siebie...szukam akceptacji u ludzi ktorych zdanie czesto jest mi obojetne a nie pytam o zdanie tych na ktorych najbardziej mi zalezy...
...chciala bym sie zmienic (chyba)...nawet tego nie wiem napewno...dobrze jest tak jak jest...na krotka mete...moje zycie stoi w fazie przejsciowej poki nie nastapi kolejny etap niech tak zostanie...
skomentuj (3)
... 2007-01-06 20:47:54
...co mam z soba zrobic...czemu mam zaufac...skad bierze sie tyle mysli w mojej glowie...jeszcze nigdy tak dlugo o niczym nie myslalam, nie analizowalam, nie zastanawialam sie...a teraz tylko to robie tracac cala radosc...chce zeby bylo jak najlepiej...ale boje sie ze im bardziej sie staram tym gorzej dla mnie a nie moge przestac sie starac w ogole...zloo
skomentuj (1)
...moj niewyparzony jezor tez mnie boli...i to ze tak ciezko cofnac slowa raz wypowiedziane i zle zrozumiane...wczoraj bylam kochana a dzis na wlasne zyczenie zostalam znienawidzona...balam sie zostac zraniona i w afekcie sama sie zranilam...a teraz chce poprostu gdzies sie zaszyc...nie dam juz chyba rady....o boze jak mnie Jego slowa zabolaly...jak mi teraz dzwiecza w uszach doprowadzajac poprostu do szalu...jestem glupia...boje sie wlasnego szczescia...
skomentuj (2)
...zlapalam To...mam blisko...nie wiem teraz tylko czy mi sie nie wymsknie...ale nie bede trzymac za mocno bo caly czas pamietam madre slowa ktore gdzies przeczytalam:"jesli cos kochasz to pusc to wolno...jesli wroci jest Twoje,jesli nie to nigdy Twoje nie bylo"...cos mniej wiecej w ten desen:)...dlatego narazie oswajam sie z Tym czyms tajemniczym i mam nadzieje ze zle nie bedzie:)...
PS...swoja droga calkiem calusny jest:)
skomentuj (4)